MOJE MYśLI

O rzeczach ważnych

troche dość istotnych zmian....

wczoraj jakaś moja czesc podzielia się i nie podjęła współpracy z resztą świata....banalnie umarło we mnie kolejne dobre rozwiązanie....rozpieszczona przez życie nie umiem przyjmowac porażek, sa raczej jak piekacy policzek wymierzony przez sfrustrowanego furiata....
poczucie klęski piecze mnie dzis jeszcze rumieńcem, podnosi cisnienie i kumuluje adrenalinę.....
a tak po ludzku ......z poczuciem głeboko uśpionego żalu  przyzwyczajam sie do myśli, ze od wczoraj znów jestem na swoim garnuszku a moje dzieci maja formalnie przydzielone alimenty......znów jestem ekonomicznie niezalezna...... jak to dziwnie brzmi...troche  w tym paradoksu, troche ironii i odrobnka prawdy....
musze pomyslec o dodatkowej pracy, prawde mówiac mysle o tym od dłuzszego czasu, wydarzenia dnia wczorajszego zmobilizowały mnie do złożenia wniosku w sądzie okręgowym  celem wpisania na liste biegłych....zobaczymy czy  to zaskutkuje pozytywnie ...
Gdzies głeboko tli sie we mnie pytanie jak długo rozdzielnośc finansowa nie sprowokuje zupełnej rozdzielności fizyczno -prawnej.....
cóż pozyjemy zobaczymy....


dziękuję za Wasze komenarze...wszystkie:)